Nowy sposób pomocy w naszym programie

Od kilku dni męczy mnie dylemat moralny..
Moja organizacja m.in. oprócz programu edukacyjnego zajmuje się i obejmuje opieką kilka sierocińców afrykańskich.. jedne stworzyliśmy sami.. inne już istniały od dawna.. tam prowadzimy adopcje online.. zapewniamy dzieciom edukację, godne warunki życia, a w niektórych można powiedzieć, że i warunki na poziomie europejskich ośrodków dla dzieci niechcianych..
Do naszych ośrodków trafiają nie tylko dzieci bezdomne, zabrane z ulicy, z nieznanym nam pochodzeniem.. czasem przychodzą do nas maluchy same i nie chcą wracać do domów rodzinnych, gdzie nikt się nimi nie interesuje – a ich rodzice są zadowoleni, że dzieci nas znalazły i problem mają z głowy.. ale mamy też sytuacje, że dzieci podrzucają nam ich krewni i zostawiają pod bramą.. lub problem ostatni ogromny: rodziny .. samotna matka lub ojciec przyprowadzają nam dzieci i błagają o ich przyjęcie .. przyjmujemy .. dzieci są najczęściej wygłodzone, wymagają leczenia i po 2.. 3 miesiącach odmieniają się do niepoznania.. to zupełnie inne dzieci niż te, które legalnie i prawnie przyjmujemy. Ale jednak dylemat jest .. nie jesteśmy w stanie przyjmować wszystkich maluchów .. bo sytuacja byłaby taka, że z dwadzieściorga.. trzydzieściorga dzieci po tygodniu mielibyśmy może i setkę co mija się z celem programu.. sierocińce nie są z gumy jak i nasze możliwości finansowe ;((
Osobiście wolę gdy dziecko jest pod opieką najbliższych .. ale najbliżsi nie zapewnią im odpowiedniej edukacji.. czasem niestety i sami borykają się z chorobami czy co jest częste z nałogami.. ale zawsze umożliwiamy kontakty naszych podopiecznych z krewnymi, jeśli rodziny posiadają.
Rzadko się zdarza, że matka dziecka staje finansowo na nogi.. ma pracę i zabiera dziecko do domu.. bo dziecko powinno być z kochającą rodziną i żaden nawet najlepszy sierociniec nie zapewni mu prawdziwego domu..
Problem polega na tym, że sprawdzamy warunki domowe rodzin dzieci, które do nas trafiły i których rodziny nie chcą.. bo nie mogą się nimi zająć..
Widok jest zatrważający.. koszmarne warunki, choroby, bieda z nędzą i zaniedbane rodzeństwo naszych podopiecznych. Rodziny te nie mają żadnej pomocy socjalnej..bo taka w wielu państwach Afryki nie istnieje..
Chcemy też pomóc tym maluchom i ich rodzinom.. czy się uda, nie wiem..
Podziękowania dla naszej Agnieszka Sokołowska, która przekazała pomoc finansową dla rodziny i dwóch siostrzyczek naszego Józefka..i dla naszego Nicholasa, który zakupił i dostarczył niezbędne produkty do rodzinnego domu chłopca..
Poniżej fotorelacja z pomocy.. czy taka forma się sprawdzi .. naprawdę nie wiem..

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!
Skip to content

Zostaw swój numer, my oddzwonimy.